1439111331559551_1

Dlaczego Web 0.2 w katalogach bibliotecznych nie działa?

11 stycznia 2012

Od co najmniej kilku lat głośno jest w Polsce o implementowaniu elementów Web 2.0 w katalogach bibliotecznych. Symbolami OPAC-ów 2.0 stały się tagi i recenzje użytkowników, niestety.

Na konferencjach często pada stwierdzenie, że OPAC 2.0 się nie sprawdził — użytkownicy nie chcą ani tagować, ani recenzować książek w katalogach bibliotecznych. Jak to się jednak dzieje, że wiele komercyjnych serwisów nie ma z tym problemu, a wręcz oparło na treściach generowanych przez użytkowników swoje modele biznesowe?

Gdzie to wszystko poszło nie tak?

Moim zdaniem odpowiedź jest prostsza niż może się wydawać. Podczas, gdy twórcy wszystkich serwisów zastanawiali się, jak zaangażować swoich użytkowników, bibliotekarze (czy też raczej twórcy oprogramowania dla bibliotek) zachłysnęli się samą ideą łeb-dwa-zero i zastanawiali się, jakie najbardziej sztandarowe elementy zaimplementować w katalogach i bibliotekach cyfrowych.

Dodajmy do tego tło niezbyt nowoczesnego i niezbyt dopracowanego pod względem przyjazności dla użytkownika oprogramowania, z którym możemy spotkać się w większości (przynajmniej polskich) bibliotek, a okaże się, że elementy jak tagi czy recenzje były upychane trochę na siłę do dość topornych rozwiązań. Efektem takiego postępowania jest najczęsciej nie OPAC (lub Biblioteka Cyfrowa) 2.0, a raczej 0.2. Później na konferencjach słyszy się, że w ciągu roku dodano do systemu 6 tagów, ergo implementacja tagowania nie ma sensu. Moim zdaniem wprowadzenie Web 2.0 w katalogach/bibliotekach cyfrowych należało zacząć od postawienia dwóch pytań:

Czego potrzebują użytkownicy?

No właśnie — jak myślisz? Na czym zależy im najbardziej, kiedy wchodzą do katalogu? Na czym zależy Tobie, kiedy do niego wchodzisz? Użytkownikowi zależy na znalezieniu tego, po co tam wszedł. Danie dobrej odpowiedzi jest główną funkcją katalogu, koniec kropka.

Ciekawy fakt: najpopularniejsze serwisy Web 2.0 zdają się przykładać bardzo dużo uwagi do dobrze działającej i przyjaznej dla użytkownika wyszukiwarki lub nawet znajdują rzeczy i osoby zanim jeszcze zaczniesz ich szukać (Pamiętasz, jak Facebook zasugerował Ci osoby, które możesz znać lub rzeczy, które możesz lubić? :))

Oczywiście samo wybranie kilkuset rekordów pasujących mniej lub bardziej do zapytania i posortowanie ich później alfabetycznie po tytułach (a tak robi jeden z popularniejszych w Polsce systemów!) całkowicie mija się z celem. Dobra wyszukiwarka tworzy ranking rekordów według stopnia relewancji (mówiąc prosto: na górze są potencjalnie najlepsze odpowiedzi — jak w Google).

Druga najważniejsza rzecz — przyjazny użytkownikowi interfejs, którego będzie potrafił używać. Nie raz czytelnik pytał mnie, co to jest hasło przedmiotowe, indeks, sygnatura czy prolongata, a co dopiero UKD, MARC, KHW, OPAC czy nawet ciało zbiorowe. Ręka do góry, kto pozwolił wybrać etykietki w OPAC-u swoim użytkownikom.

 Ale bibliotekarze potrzebują tych rzeczy i je rozumieją!

Warto więc może zastanowić się nad osobnym katalogiem dla bibliotekarzy (OLAC — On-line Librarians Access Catalog)? ;-). Zresztą to akurat nie nowość, bo większość systemów ma osobny interfejs dla bibliotekarza, a taki np. NUKAT ma osobny tryb ekspercki.


To dopiero początek

Dobry ranking i przyjazny interfejs to oczywiście tylko początek. Poniżej prezentuję moją listę najważniejszych rzeczy, które powinien mieć OPAC, zanim dodamy do niego sztandarowe elementy Web 2.0.

Mam zamiar przynajmniej część pozycji opisać szerzej (choć krótko) w osobnych wpisach (także dzisiejszy możecie traktować jako pierwszą część serii ;)).

Rzeczy, które powinien mieć Twój OPAC zanim dodasz do niego tagi czy recenzje

  1. Świetną wyszukiwarkę sortującą od najbardziej do najmniej pasujących do zapytania wyników
  2. Przyjazny interfejs stosujący słownictwo użytkownika końcowego, a nie fachowe
  3. FRBRzację (w uproszczeniu: grupowanie różnych wydań tego samego dzieła)
  4. Jedno okienko do przeszukiwania wszystkich pól + opcjonalne wyszukiwanie zaawansowane
  5. Zawężanie fasetowe
  6. Dostęp bez logowania!
  7. Możliwość podlinkowania do konkretnego rekordu
  8. Sugerowanie podobnych książek i artykułów
  9. Dział z nowościami
  10. Możliwość zapamiętania wybranych rekordów na później
  11. Funkcję “Czy chodziło Ci o?”
  12. Interfejs działający na smartfonach (jeżeli Twoi użytkownicy ich używają)

Zachęcam do pisania swoich propozycji w komentarzach!


Jak ich zaangażować?

To drugie pytanie, które zadałbym sobie przed wdrożeniem tagów (dla przypomnienia — pierwsze to: “Czego potrzebują użytkownicy?”). W tym wpisie nie dam odpowiedzi (zresztą nie znam jej z oczywistej przyczyny, że nie ma jednej dobrej), ale rozwinę trochę samo pytanie.

Jeżeli już chcemy wprowadzić treści tworzone przez użytkowników do katalogów, to musimy się zastanowić, jakie mogłyby być motywacje i co mogłoby to im dawać. Dopóki użytkownik nie będzie widział jakichś korzyści ze swoich działań, dopóty trudno od niego ich oczekiwać.   Próby odpowiedzi w następnych wpisach. :)

Wartym odnotowania…

… jest fakt, że katalog biblioteczny (czy to do zbiorów tradycyjnych czy cyfrowych) jest tym elementem bibliotek, który najdłużej opiera się nowoczesności i przyjazności użytkownikowi czy nawet byciu “2.0”. W bibliotekach jest coraz ciekawiej, biblioteki coraz bardziej angażują użytkowników offline i online, aktywnie korzystają z mediów społecznościowych jak Facebook czy YouTube, nierzadko nawiązując ciekawą więź ze swoimi czytelnikami, a OPAC-i często jeszcze straszą.

Mam świadomość, że ogrom zależy od producentów oprogramowania, ale bibliotekarze ogrom mogą zmienić — nie tylko zmieniając etykietki w swoich katalogach, ale domagając się od tych producentów pewnych rzeczy, które uprzyjemnią i ułatwią poszukiwanie ciekawych zbiorów.

Wykorzystano fotografię autorstwa Manchester Library, licencja CC-BY-SA

  • Zgadzam się. Dopóki czytelnik nie otrzyma te 12 rzeczy które powinien mieć OPAC – nie będzie robić tagi i recenzje.

  • A czasem dużo prościej jest zamiast wszystko robić od nowa i po swojemu, zintegrować się z tym, co jest. Gdyby oprogramowanie biblioteczne zintegrować z takimi serwisami jak shelfari.com, goodreads.com czy w Polsce nakanapie.pl, użytkownik katalogu bibliotecznego ale także bibliotekarz, otrzymali by od razu wartość dodaną. I tak też każdy mógłby się skupić nad rozwojem tego, co zna najlepiej.

    Ale co do interfejsów bibliotecznych, to fakt. Robione przez informatyków, a nie projektantów rozumiejących potrzeby użytkownika, to straszny koszmar.

    • maciek

      a mi się tu od razu pojawia lampka pod tytułem “o jakiej bibliotece mówimy?”. Integracja z wspomnianymi serwisami mogłaby się sprawdzić dla bibliotek publicznych, dla akademickich /naukowych już nie, a przecież wymienione punkty dotyczą każdego typu biblioteki.

    • Michał

      Mam takie samo zdanie. Według mnie każdy producent powinien udostępniać otwarte API umożliwiające komunikację z takimi serwisami jak np. lubim.czytać.pl, nakanapie.pl…Każda biblioteka powinna mieć ponadto możliwość doboru serwisów udostępniających treści (w zależności od charakteru posiadanego księgozbioru).

      Jeśli chodzi o inne funkcję systemów OPAC które z chęcią ujrzałbym w tego typu aplikacjach (zaraz po odpowiedniej wyszukiwarce) to np. wyniki wyszukiwania danego dokumentu w wielu źródłach, a nie tylko jednostek znajdujących się w kolekcji danej biblioteki (w formie elektronicznej, multimediów związanych z poszukiwaną treścią, itp.). Mam tu na myśli np. repozytoria open access, przeszukiwanie serwisu Google Books, baz danych (ogólnodostępnych oraz komercyjnych, na czym biblioteki mogłyby też zarabiać pobierając opłaty za wyświetlanie linków sponsorowanych), atakże wyników wyszukiwania w bibliotekach należących do tej samej sieci lub znajdujących się w najbliżej odległości od instytucji w której to katalogu przeprowadzamy wyszukiwanie.

      I jeszcze wiele inne ficzerów.

  • Na początku myślałam, że wkradł Ci się babol w tytule, ale wgłębiając się w treść coraz bardziej przekonywałam się, że masz rację.
    Te 12 brzmią jak przykazania, czytając je skojarzyłam sposób budowy sklepów internetowych, a przecież i tu i tu chodzi o jak najlepszą nawigację i “sprzedaż” produktu.
    8. Sugerowanie podobnych książek i artykułów – jeśli chodziło Ci tutaj o “Inni użytkownicy zajrzeli też tutaj”, to ja się na to piszę i będzie to mój ulubiony punkt. Mimo że potrzeby i drogi poszukiwania są różne, to jednak zawsze można trafić na coś interesującego, niekoniecznie stricte związanego z tematem.

    Czekam na pomysły związane z motywowaniem :)

  • Tylko tak właściwie czy bibliotekarzom zależy na dzieleniu się z czytelnikami tworzeniem metadanych? Czy nie uważają, że to ich ogródek i nikt, kto nie zna JHP BN nie powinien im przeszkadzać?

    Więc może brak odpowiedniego przygotowania ma zapewnić niepowodzenie całej akcji wprowadzenia elementów 2.0? ;)

  • Asia

    Hej Krzysztofie :-)
    co do wspomnianego już wyżej niby babola w tytule, po lekturze, obok kilku refleksji, które pokrywają sie z tymi przedstawionymi przez Ciebie, mam tez jedną – bo zgrzyta mi logicznie:
    – to w końcu te 0.2 działa czy nie działa w OPAC-ach? (tytuł: Dlaczego Web 0.2 w katalogach bibliotecznych nie działa?), bo w tekście z kolei pojawia się konkluzja: “Efektem takiego postępowania jest najczęsciej nie OPAC (lub Biblioteka Cyfrowa) 2.0, a raczej 0.2.” – czyli jednak 0.2 działa w OPAC-ach?
    Sorry za czepliwą drobiazgowość – skrzywienie zawodowe! ;-)
    pozdrawiam i czekam na dalsze wpisy w tej materii!! :-)
    Asia P.

    • Krzysztof Lityński

      Asiu, moja logika jest taka:

      Web 0.2 nie działa w takim sensie, że nie jest wykorzystywane ani nie przyciąga użytkowników, a raczej takie mają być funkcje, a nie samo istnienie (czasem mam wątpliwości). Nie spełnia funkcji, ergo nie działa.

      Do działania w tym znaczeniu nie wystarczy, że coś teoretycznie może wykonywać coś, do czego zostało zaprogramowane (no właśnie, tak naprawdę do czego?). ;)

      Oczywiście o definicję “działania” możemy się spierać, ale chyba nie ma sensu, bo to przecież tylko “czepliwa drobiazgowość — skrzywienie zawodowe”. :))

      Dzięki za komentarz i pozdrawiam,
      Krzysiek

  • Ewa

    A może tak giganty (typu empik) mogłyby podzielić się w jakiś sposób wiedzą o ksiażkach z bibliotekami? Pewnie to skomplikowane, ale czy niewykonalne?

    • Krzysztof Lityński

      Akurat Empik to chyba sam ma problemy z rzeczami, o których tu piszę. :))

  • Paula Milewska

    Jak zobaczyłam naszego OPACA z dodatkami 2.0, to… powiedzmy, że zwątpiłam. Toporny taki twór, jakby nieprzystający do tego, z czym na co dzień mamy do czynienia przy okazji korzystania z fb itp. Do tego absolutnie zaburzający odbiór treści z praktycznego punktu widzenia kluczowych. Nagle w gąszczu informacji czytelnicy stracili umiejętność odnalezienia tych istotnych, jak sygnatura (zaczęli podawać nam symbole typu “W12” oznaczające liczbę wypożyczeń danej pozycji…).
    Obecnie jesteśmy po kolejnej aktualizacji systemu, ale jeszcze nie próbowałam włączyć opcji web 2.0 i zobaczyć czy coś się w tej kwestii zmieniło w OPAC. Spróbuję, zobaczymy…
    Ale słuszną uwagą jest ta dot. bibliotek naukowych/akademickich, mamy tu inną specyfikę, i czytelnika, i samego księgozbioru. Np. wśród opcji które pojawiły się w OPAC w wersji 2.0 były statystyki, nie wiem czemu ale to była integralna część, nie do wyłączenia – i wyobraźcie sobie, że cały czas wszędzie pojawiał się jeden tytuł “Pedagogika” pod red. Kwiecińskiego i Śliwerskiego. Najwięcej wypożyczeń w roku, najczęściej wypożyczane, najwięcej wypożyczeń w miesiącu itp. wszędzie ten sam wynik i to powtarzany wielokrotnie, bo tytuł ma wiele wydań i każde z nich jest mega popularne wśród naszych studentów. W rezultacie w każdej odsłonie OPACA w co najmniej 5 miejscach pojawiał się opis skrócony owego dzieła… wyglądało to dziwnie.
    Podobał mi się tylko system oceniania książek – typowo 5 gwiazdek i zaznaczamy, tagowanie całkiem ok, a recenzje baaardzo dziwnie się dodawało…
    No i wszystko niestety tylko po zalogowaniu, a co by szkodziło, żeby tego typu opcje 2.0, jeśli już są, były po prostu dla każdego odwiedzającego?

    PS. O czym my tu w ogóle rozmawiamy? Przed tygodniem robiłam listę “Co zmienić w OPAC”, 2 strony a4 uwag z tego wyszło, bo to, co wyświetla się użytkownikom na ekranach, jest tak niezrozumiałe, że aż boli. Tak komunikaty, jak i forma prezentacji opisu (bez włączonych narzędzi 2.0)
    Może zatem warto zacząć od początku?

    pozdrawiam :-)

  • Pingback: Jakich słów nie powinien wymawiać Twój biblioteczny katalog?()

  • Magdalena Kokosińska

    Wciąż masz szansę ;) A z tym czytaniem w ciszy bym nie przesadzała – zawsze sa rozmowy o książkach :D

  • Paula

    Racja! Przecież to była dla niego idealna okazja, tym bardziej, że KsięgoZbiór jest akcją cykliczną… Wniosek jest taki, że zawsze znajdzie się choć jeden, który nie rozumie, nie popiera i na złość innym i sobie zrobi coś nieprzyjemnego… Panu Negatywnemu mówimy zdecydowane NIE.